Piątek, 24 marca 2017

Pardon

Poppolityka. Prawdy, emocje i pogłoski

Profil użytkownika:

bezPARDONuPL
bezPARDONuPL
Radosław Herka, Neosofista. Nieaktywne blogi: fatalnezauroczenie.blog.onet.pl neosofista.pardon.pl
Ilość odwiedzin: 54195

Ulubione blogi:

RSS

Blog użytkownika

Czwartek [26.08.2010, 21:51]
Na początek, proszę Was o krótką lekturę tego, co poniżej zamieszczę, a następnie o wyciągnięcie z tego własnych konkluzji, oraz podzielenie się nimi ze mną i resztą czytelników w komentarzach do niniejszego wpisu.

Na początek:

***

Polskim urzędnikom świetnie się powodzi

Zarabiają więcej niż pozostali.

Zatrudnienie w administracji publicznej rośnie w zastraszającym tempie i w biurokracji państwowej, i w samorządach.

Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", państwowe urzędy w 2009 roku dawały pracę aż 183 tys. osób, czyli o 47 tys. więcej niż w roku 2000. Co ciekawe, ogromny przyrost liczby pracowników nastąpił w ubiegłym roku, kiedy to administracja państwowa wzbogaciła się o 16 tys. nowych urzędników.

Jeszcze "lepiej" jest w administracji samorządowej, gdzie obecnie pracuje armia ponad 244 tys. ludzi. W ciągu ostatnich 10 lat przybyło tam aż 66 tys. etatów.

Nadmiar regulacji, których trzeba pilnować, niska efektywność urzędników, po części także wzrost liczby obowiązków przy obsłudze
funduszy unijnych tym eksperci cytowani przez "DGP" tłumaczą ogromny przyrost zatrudnienia w administracji państwowej w ostatnich latach.

Niestety, ta armia urzędnicza kosztuje nas coraz więcej. W ubiegłym roku na płace w administracji państwowej i samorządowej wydaliśmy w sumie 20 mld zł. Urzędników było coraz więcej, ale też zarabiali
niemało: przeciętne wynagrodzenie
urzędnika było w 2009 roku o 25 proc. wyższe od średniej płacy w gospodarce, która wyniosła 3103 zł pisze "DGP.

Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"
http://www.hotmoney.pl/artykul/polskim-urzedn...

***

A teraz przeczytajcie to:

***

PULS BIZNESU: Budżetówka protestuje

22 września w Warszawie związkowcy i pracownicy budżetówki zaprotestują przeciwko zamrożeniu płac.

Wyruszą z placu Defilad. Przygrywać im będzie wieziona na platformie orkiestra górnicza. Tomasz Ludwiński, przewodniczący NSZZ Solidarność Pracowników Skarbowości, jeden z organizatorów protestu mówi "PB", że ma to być medialny show i głośny happening.

W ten sposób związkowcy chcą uzmysłowić rządowi, że jego ostatnie pomysły, jak choćby zamrożenie na kilka lat płac w sferze budżetowej, nie służą interesom państwa i obywateli. Dodaje, że udział w demonstracji zapowiedzieli związkowcy m.in. ze straży pożarnej, Służby Celnej, administracji centralnej, służby zagranicznej, egzekucji administracyjnej.

    - Możliwe, że dołączą do nas także policjanci. Formuła jest otwarta, więc zapraszamy wszystkich chętnych - mówi "PB" Tomasz Ludwiński.

http://www.hotmoney.pl/artykul/puls-biznesu-b...

***

Zastanawiam się, jak to skomentować, aby najlepiej zobrazować raka biurokracji... Na szczęście Onet podsunął mi pomysł:

***

Usunięto największego guza na świecie

Lekarze z Buenos Aires usunęli guza złośliwego ważącego ponad 25 kilogramów. Ogromny nowotwór został usunięty z macicy 54-letniej kobiety podczas czterogodzinnej operacji niedaleko stolicy Argentyny - informuje serwis dailymail.co.uk.
Kobieta, która pragnęła zachować swoją tożsamość w tajemnicy, została już wypisana ze szpitala. Lekarze wierzą, że ten złośliwy guz jest największym tego typu guzem na świecie.

Dr Oscar Lopez, chirurg prowadzący operację, powiedział, że nigdy nie widział czegoś podobnego w swojej 34-letniej karierze. W literaturze medycznej mianem guza olbrzymiego określa się takiego, który waży między 1,8 a 3,1 kilograma.

- Jego (guza usuniętego z ciała 54-letniej kobiety - red.) waga jest porównywalna do wagi czteroletniego chłopca. To wyglądało, jakby ta kobieta była w ciąży z pięcioraczkami - powiedział członek zespołu chirurgów w szpitalu Gandulfo, gdzie wykonano operację.

- Nie byłem w stanie ustalić jego długości, ale jego średnica była podobna do średnicy puszki oleju, który sprzedają na stacjach benzynowych - dodał dr Oscar Lopez.

Pochodzącej z miasta Lomas de Zamora niedaleko Buenos Aires kobiecie przez ostatnie półtora roku systematycznie powiększał się brzuch. Miała problemy z wykonywaniem codziennych czynności, takich jak chodzenie czy schylanie się. Kobieta jest już w domu po spędzeniu w szpitalu pięciu dni - czytamy w serwisie dailymail.co.uk.

http://wiadomosci.onet.pl/2214483,69,usunieto...

***

Zastanawiam się, kiedy ludzie się obudzą, jak ta Argentynka, i pójdą do hirurga wyciąć tego raka?! Biuroracja jest dla państwa i jego obywateli jak ten rak dla tej kobiety - ludzie przez biurokrację nie mają swobody ruchu! A jednak, miast iść do lekarza i wybrać jedyne słuszne rozwiązanie - wyciąć drania (głosując na JKMa i jego prtie), wolą pieścić się z draniem, głaszcząc go i aklinając - ale on wcale nie chce się zmniejszyć! Ba! On rząda podwyżek, bo grozi strjkiem!

A niech Skarbówka ogłosi strajk i zaniecha poboru wszelkich podatków - wtedy będę za! Ale na to nie ma co liczyć. Musimy się zatem uzbroić w zgniłe jaja - aż mnie korci pojawić się tam na tej "paradzie poróbstwa" i obrzucić tę urzędniczą gołotę łajnem - a jak Tusku lub Roztowsky wyjdą do protestujących, to ich tymbardziej też!

Radosław Herka
23 komentarze

Czwartek [26.08.2010, 19:01]
Dotychczas raczej starałem się unikać tego tematu. Obserwowałem go z daleka i zdaje się, temat uż wygasa - na szczęście! A skoro tak, to chyba i ja mogę się wypowiedzieć, albowem nikt mi już nie zarzuci, że jestem którymś z tych d.bili, co dot. o tym pisali i trąbili, także tutaj, na pardon.pl .

Sądzę, że na ten temat już tak dużo powiedziano i napisano, że zbytecznym jest powielać dotchczasowych autorów. A jednocześnie muszę spostrzec, że w tym medialnym tumulcie oszołomów, mend i dzieci neostrady, większości internautów najwyraźniej uknął jeden ta artykuł. Dlatego tyt. zamknięcia (mam nadzieję) tego wątku w debacie publicznej, a chociażby tylko pardonowej (a nawet bezpardonowej), wklejam Państwu link do artykułu, który wyraża także moje zdanie:

http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz...

Życzę miłej lektury oraz zachęcam Państwa do odwiedzania w sieci m.in. także tych dwóch przybytków:

http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/

Znajdziecie tam kilka ciekawych spostrzeżeń na naszą rzeczywistość...



rmh

18 komentarzy

Środa [25.08.2010, 23:39]
103 komentarze

Środa [25.08.2010, 4:50]
W nawiązaniu do mego wpisu z piątku, 13 sierpnia 2010 r (videhttp://bezpardonupl.pardon.pl/dyskusja/280505... ) pojawia się ciąg dalszy...

W sobotę zakończył się pierwszy etap zdjęć do filmu "SkarLans" z udziałem Kasi Cichopek. Aktorka pojawi się w obrazie w scenie łóżkowej.

Katarzyna Cichopek wciela się w filmie w "Dziunię", będącą klasyczną groupie. Fani aktorki zobaczą ją po raz pierwszy w komicznej scenie łóżkowej.

"SkarLans" to film utrzymany w konwencji realizatorskiej charakterystycznej dla Quentina Tarantino, opowiadający w sposób prześmiewczy o współczesnej łatwości zostania z dnia na dzień celebrytą, nie posiadając przy tym specjalnych talentów, czy też dokonań. "Będzie to komedia z masą zabawnych dialogów i abstrakcyjnych sytuacji" - zapowiadają producenci obrazu.

Film reżyseruje Paweł Bilski (producent serialu "Historie prawdziwe"). Obok Gorzkiego i Rafała Mroczka, który występuje wraz z Cichopek w "M jak miłość", zobaczymy w nim także grupy Monopol, Groove Busterz, D-Bomb, Mafia Mike, rapera Reda, dziennikarzy radiowych i telewizyjnych (Gosia Opczowska - TVN, Konrad Marcinczak - aMazingTV) oraz szefa jednego z portali internetowych śledzących życie gwiazd - Rafała Werczyńskiego.

Drugi etap zdjęć rozpocznie się we wrześniu w Warszawie. Już dziś rusza oficjalna strona filmu www.skarlans.com .


Tekst Onet.pl Zdjęcia tuhttp://film.onet.pl/zwiastuny/0,69796,2,1,322...

A ja się tylko zastanawiam, czy myślimy podobnie z reżyserem o tym samym a propos wykorzystania w scenariuszu konwencji znanej z filmów Tarantino czy Rodrigeza (wedle zapowiedzi)? W końcu reżyser to nota bene politolog, tyle, że w odróżnieniu ode mnie, on studiował na UJocie (ja na UW). No nie wiem...

Jeśli to serio ma być w tej konwencji i wszystko ma nawiązywać do Skarżyska, to nie może w filmie zabraknąć postaci takich jak odtwórca roli posła G. (tego, co to był wiceministrem zdrowia, którego Św. P. poseł/minister Gosiewski przepraszał za określenie, że związał się on z lokalną mafią, tego samego, którego zdjęcie zapijaczonego, leżącego na podłodze prezentował dziennik Fakt a który obecnie chyba siedzi w piertlu za korupcję w miejscowym szpitalu - Sąd go skazał na 2 lata bodajże), czy odtwórcy roli pana W., lokalnego multimilionera, który dorobił się na układzie z "Polskim Czerwonym Półksiężycem" i sprzedażą odzieży z darów (pojemniki na rogu Waszej ulicy obsługuje firma "Pierwopol" - największy pracodawca w SK, która zatrudnia 800 ludzi - (prawie) samych rencistów i emrytów:] ), a któremu (panu W. - właścicielowi rzeczonej fimy) podpalano dom w Zakopanem, Tiry na drogach, na którego dom zrobiono najście z granatami oraz KaeMami etc.

Wrzuciłbym też do scenariusza kilka równie autentycznych historii, jak te z kradzieżą rakiet GROM z fabryki broni w SK (od PRLu działała u nas niby tajna i niby dyspozytura WSW a następnie WSI a obecnie SKW - która rzekomo zabezpiecza kontrwywiadowczo Zakłady MetaloweMESKO - warto to wykorzystać w scenariuszu wobec takich lapsusów jak owa kradzież rakiet), czy fakt wykrycia u nas fabryczki "prawdziwych dolarów" - fałszerz zdaje się nie poszedł siedzieć, bo jest niepoczytalny (lol), czy w Bliżynie, tuż pod SK, jednej z największych w Europie fabryczek amfy...

Przecież to wszystko to brzmi jak... scenariusz filmu Tarantino właśnie - tyle tylko, że to prawda! Ale kto by w to uwierzył, że taka mała mieścina jak SK, może kryć w sobie takie... "coś"? No cóż, w każdym razie, to gotowy materiał na scenariusz - pytanie tylko, czy zostanie wykorzystany? Niestety mam wątpliwości... Ale i tak chyba serio pójdę na ten film do kina... Ciekaw jestem, co skrywa ten scenariusz? Oby tylko to nie był kolejny gniot;/ A serio coś w stylu Tarantino - tym bardziej, że życie dostarcza tylu absurdalnych propozycji do scenariusza!

Skarżyszczanin

PS

No i mam chrapkę zobaczyć więcej zdjęć "naszej pyzy" takich jak to tutaj (link dla 18+ latków):http://www34.patrz.pl/u/f/48/01/23/480123.jpg Tylko czy Kasia się serio rozbierze...? Niestety w to też wątpię - zwłaszcza że jej paszczur i amator innej Kasi (tysz aktorki) jej na to nie pozwoli...

Swoją drogą, uwielbiam "From Dusk till Down" i czasami, jak mam zły humor, odtwarzam sobie w nieskończoność tą scenę:http://www.youtube.com/watch?v=UYxxgvA8rlM Sądzicie, że nasza "Pyza" ma szansę jaką dostała Salma Hyek (przez łóżko Tarantino)? Cóż... wątpię niestety. Pruderia jej, jak i sprzeciw męża nie mają tu nawet nic do tego.  Reżyser startował swoją karierę w TV Puls vel Nipokalanów;/ - i chyba dlatego na to nie pozwoli... a szkoda;/ Chciałbym się mylić i serio zobaczyć coś w polskim kinie w stylu Tarantino (niekoniecznie o Skarżysku), z zayepistą, zabawno-straszno-absurdalną akcją, zaskakującą widzą i przyciągającą go/hipnotyzującą scenami takimi jak ta z Salmą Hyek wespół z po prostu cudowną muzyką...

JA CHCĘ TEGO! :http://www.youtube.com/watch?v=UYxxgvA8rlM

Może być w tym wykonaniu:http://www34.patrz.pl/u/f/48/01/23/480123.jpg

]:->
11 komentarzy

Poniedziałek [16.08.2010, 16:35]
Choć to prawda powszechnie znana, to niestety, powszechnie też kwestionowana na skutek propagandy: Auta hybrydowe wcale nie są tańsze - ani w zakupie ani w użytkowaniu. A biorąc pod uwagę zatrucie środowiska przy produkcji, wykorzystanie rzadkich metali (lit etc.) oraz konieczność wymiany akumulatorów po kilku latach używania oraz ich utylizacji, szybko się okaże dla posiadacza takiego auta, że auta hybrydowe to po prostu zwykły kit - na dodatek wcale nieekologiczny!

Auta hybrydowe, jak prawie wszystko co ekologiczne (od żywności począwszy - sprawdźcie sobioe, co znaczy wedle normy europejskiej "żywność ekologiczna" a się zdziwicie:>, poprzez żarówki a na autach właśnie skończywszy), jest po prostu jedynie droższe. Linkuję tekst z autokraty:

http://www.autokrata.pl/artykul/mercedes-s400...

cdn

rmh
9 komentarzy

Sobota [14.08.2010, 15:09]
A propos poprzedniego wpisu zebrało mi się na wspominki. Otóż kiedyś, kiedy jeszcze pardonu nie było napisałem byłem coś takiego:

Neosofista (06.11.14 04:29):
Droga Redakcjo o2,

Ja wiem, że zgodnie z zasadą promocji i reklamy odkrytej w USA najlepiej sprzedaje sie SEX, SEX, SEX i Przemoc -w tej koelejnosci. Jednakze przesadzacie...

Temat, jaki prezentujecie obecnie, jest w rzeczy samej istotny, powazny, godzien zaprezentowania i przestrzezenia mlodych i naiwnych dziewczat o skutkach ich beztroski, ale przesada jest gorsza, niźli faszyzm - wobec którego nie mam aż tylu zastrzeżeń, co wobec przesady!

Wasz portal zyskuje coraz większą, moim zadniem, popularność. Tak się skłąda, że znam się troszeczkę na promocji, reklamie etc. Widzę pewne braki konceptualne w Waszej strategi PR, które negatywnie lub nie-pozytywnie rzutują na Wasz wizerunek, tj. odbiór przez konsumentów.

Po pierwsze design - nie jest zły, ale nie niezły wiec jest nie-zły, co znaczy tylko tyle, że jego funkcjonalność i przejżystość pozostawia trochę do życzenia. Dostęp do niektóych części serwisu jest ograniczona poprzez niefunkcjonalne olinkowane ich, przez co niekiedy jest nieczytelny. Portal nie posiada niektóych usług uznawane za ogólnie obecne na tego typu portalach, przez co odnosi się wrażenie, że jest uboższy od swoich konkurentów(czyt. głw. onet.pl, a także wirtualnej polski i interii).

Wasz portal ma jednak coś, co z pewnoscią gwarantuje mu atrakcyjność - min. darmowy
serwis randek(usługa płatna gdzie indziej), oraz forum pozbawione przesadnej cenzury(choć i tak wywalacie mi niektore pozty). To wszystko integruje(bardzo integruje) społecznośc internetowa, do której należy mieć szczególne podejście - brak jest rzetelnych opracować PR i reklamy w interneci.

Rzeczą ciekawą i godną rozwinięcia jest min. publicystyka zmaieszczana za pośrednictwem Waszego portalu. Większosć portali opiera się na przedrukach z gazet tradycyjnych, niektóre dopuszczjąc w ograniczonym zakresie publicysty wasną. Sądzę, że tu uderzyliscie w coś z przyszłością - ale nie wykorzystujecie tego adekwatnie - niestety!

Oparliście się na prostej zasadzie przykuwania uwagi sexem - to dziła, ale powinno nieść ze sobą coś więcej. Wiecie to i starcie się niekiedy zaciekawić czytelnika tematem frapujacym, istotnym spolecznie. Robicie to jednak nieumiejetnie.

Pisze to jako erotoman umiarkowany i milosnik pornografi - ZA DUZO SEXU! I nie w tej formie... Tematy lzejsze przeplatajcie z ciezszymi na przmeian, a sexualne z nie sexualnymi w stopniu nasycenia 1 do 4, a nie 4 do 1! Subtelnosc daje znacznie wiecej pozytku, nizli przesadna expresywnosc!

Sadze, ze przyszloscia jest to, co istotnie inicjujecie - portal spolecnzosci internetowej, oparty na przekazywaniu informacji i swiadczeniu uslug. Przyszlosc lezy w tym, co dosc... \\\"pokracznie\\\" robicie,a le co akurat Wam się udaje najlepiej! W publicystyce internetowej, w tym tej audiowizualnej! polaczonej z interakcja spolecznsci - forum, ktore nie powinno byc przesadnie moderowane i dawac szanse na wypowidzne sie kazdemu!

Co do strategii marketingowej, wiem, ze najwiecej zarabiacie na reklami. Uslugi typu poczta i komunikator zespolone z Waszym portalem, to pomysl bardzo dobry. Smiem twierdzic, ze pozostawia mimo to jeszcz eiwel do zyczenia... tj. mozna wyluskac z Waszego portalu znacznie wiecej.

Jesli ktos z Was jest zainteresowany opinia bezrobotnego omc magistra nauk polit. ze specjalnościa Marketing Polityczny, to zapraszam na mail. Sądzę, że mógłbym Wam pomóc wypracować strategię rozwoju marketigowego, która przyniosłaby Wam wymierne korzyści.

Pzdr.
Radosław Herka


***

Hmm...

Przypomniałem sobie, myśląc o pornografii i szykując w myślach obiecany tekst "Dyskretny urok pornografii", o tym, że kiedyś 11andrzej12 chwalił był pardon.pl w ten sposób:

"Jest niesamowicie dobra i pozytywna inicjatywa istnienie pardonu. Portalu na ktorym w wyniku dyskusji, przekomarzan, klotni buduja sie powoli polskie elity. Pardon jest czyms wyjatkowym w Polsce ze wzgledu na praktyczny brak cenzury."

I tak myśląc i gdybając, trafiłem właśnie na tę wypowiedź a tam na link do tego zapomnianego postu z forum.o2, (który zresztą mi skasowano i ostał się jedynie w quote), który powyżej w pełni zacytowałem. Wtedy odpisałem 11andrzej12 tak: http://www.pardon.pl/komentarz/5/1166164/1166...

Hmmm. A pardon i pornografia? Cóż, pardon.pl jest to ucieleśniona idea bellizmu. Umiłowanie wojny o którym pisałem tutaj: http://tnij.org/bellizm .

Coś dzisiaj taki nostalgiczny dzień... A wszystko przez (dzięki?) Don Paolo:http://www.pardon.pl/komentarz/5/2809057/2809...

EOT

rmh

PS

Przepraszam za (nie)składnię tego GD - emocje, wzruszenie...
2 komentarze

Sobota [14.08.2010, 3:18]
Znacie to? Na pewno znacie...

"You know, I'll tell you, boy...



...guilt...



...it's like a bag of fucking bricks.



All you got to do...



...is set it down.



I know what you're going through.



I've been there.



Just come here. Come here.



Let it go.



I can't do that.



Who are you carrying all those bricks for?



God?



Is that it?



God?



I'll tell you...



...let me give you
a little inside information about God.



God likes to watch.



He's a prankster.



Think about it.



He gives man...



...instincts.



He gives you this extraordinary gift,
and then what does He do?



I swear, for his own amusement...



...his own private, cosmic...



...gag reel...



...He sets the rules in opposition.



It's the goof of all time.



Look, but don't touch.



Touch, but don't taste.



Taste, but don't swallow.



And while you're jumping from one foot
to the next, what is He doing?



He's laughing his sick, fucking ass off!



He's a tightass!



He's a sadist!



He's an absentee landlord!



Worship that? Never!



"Better to reign in Hell
than serve in Heaven," is that it?



Why not?



I'm here on the ground with my nose in it
since the whole thing began!



I've nurtured every sensation
man has been inspired to have!



I cared about what he wanted
and I never judged him!



Why? Because I never rejected him,
in spite of all his imperfections!



I'm a fan of man!



I'm a humanist.



Maybe the last humanist.



Who, in their right mind...



...Kevin, could possibly deny...



...the th century was entirely mine?



All of it, Kevin!



All of it.



Mine."

Wszedłem przed snem na pudelek.pl Czasem tam zaglądam. Wszak mam domenę ratlerek.pl i coś chciałbym z nią zrobić, jeno brak mi pieniędzy (a to wymóg sine qua non), ale ja nie o tym...

Wiecie co mnie wkurza w tych tabloidach (nie tylko internetowych)? Pewna maniera, którą doskonale opisuje powyższy fragment ze scenariusza filmu "Adwokat diabła" i tego, co w usta Ala Pacino jako Szatana, włożył autor scenariusza, opowiadając o Bogu - tym, jaki On jest. Wkurza mnie, że te bęc-ły w redakcji bawią się w Boga i mają z tego radochę!

Maniera ta nie jest wytworem redakcji pudelka - bynajmniej. Została zaczerpnięta z tanich, pornograficznych bulwarówek z przełomu wieków XIX i XX, które wprost lubowały się opisami zbrodni, nie stroniąc od jej sugestywnych opisów, przemieszanych z wyrazami zakłamanego moralnego oburzenia.

Doskonałym, jaskrawym przykładem tego, był nazistowski Sturmer, który w latach 30 XX wieku ociekał wręcz opisami tego, jak wstrętni, etc. (tu wiele epitetów) Żydzi, gwałcili piękne, mleczne, jędrne etc. (nie mniej sugestywnych określeń) aryjskie, koniecznie biedne, (bo bezbronne i zdane na łaskę lub niełaskę "podłych semitów"), kobety - "niemieckie matki polki".

Dzięki temu zabiegowi kolejne numery czasopisma schodziły jak ciepłe bułeczki dając NSDAP zarazem pieniądze na działalność polityczną, jak i - co nie mniej ważne, - oręże i tubę na polu walki ideologicznej. Dziś nikt nam tej ideologii już nie sprzedaje (na szczęście!), ale mechanizm pozostał. I jest on o tyle podły współcześnie (moim zdaniem), że jego ideą jest pozostawiać odbiorcę w permanentnym niedosycie. W uczuciu niespełnienia, nienasycenia - i w tym jest podrzędny wobec Sturmera, bo nawet trudno nazwać to onanizmem!

Nie, nie jestem fanem tego (Sturmer) czasopisma. Po prostu jako politolog znam historię i pewne schematy. Nie dziwi mnie zatem, że pudelek.pl korzysta z tego, co wypracowała propaganda i z tego, że na tym zarabia - tego nie piętnuje. Wkurzyło mnie jednak to:http://www.pudelek.pl/artykul/26582/za_tego_p...

Kiedyś pudelek wyróżniał się (pozytywnie) na tle reszty bulwaru w polskiej sieci tym, że do tego artu doklejony byłby link do interesuących czytelnika zdjęć. Oczywiście z zastrzeżeniem - że "materiały tam zawarte są przenzaczone dla osób pełnoletnich". Nie raz już tak było, że redaktorzy pudla linkowali do wrzuty do zdjęć, które ("najprawdopodobniej") sami tam wrzucili. Nie wiem, czy to lenistwo, czy c0reffstffo, ale tym razem c0rffa mać, zapomnieli! I musiałem sam kurna szukać zdjęć nagiej córki Lourenca Fishborne'a!

No dobra, skoro już je znalazłem i tak Was wymęczyłem czytaniem tego tekstu, nie pozostawię Was w "niespełnieniu". Tak oto wyglądają zdjątka owej "damy" w stroju Ewy:

(UWAGA LINKI DLA OSÓB PEŁNOLETNICH)

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

http://theblemish.com/images/2010/08/montana-...

Że co? Że za wiele nie widać?

Fakt... Nienasyceni :]

Skoro tak uważacie, to tu macie filmik z nią, 10 minut z pełnometrażowego "arcydzieła" bez jakiekolwiek cenzury:

http://www.worldstaruncut.com/uncut/26546

Że co? Że niespecjalna? Ot zwykła rura w czasie czynności fizjologicznych?

Hmm... może to i prawda. Ale przecież to córka Fishborne'a!

Bo co jest istotą pornografii...?

cdn we wpisie "Dyskretny urok porografii"
(sam tekst, bez linków, więc się nie napalać!).

rmh

13 komentarzy

Piątek [13.08.2010, 16:45]

... lekcja prowadzenia śledztwa w sprawie zamachu pod Smoleńskiem!

"Jest grupa osób niegłupich... Nie jestem głupią osobą, a uważam w sercu, że to Ruscy strącili ten samolot, natomiast Tuski próbują to kamuflować - tak uważam i dopóki nikt mnie nie przekona, jestem podenerwowany tym faktem, bo Katyń też kamuflowano, również rękami Polaków. Ruscy kamuflowali rękami Polaków przez dziesiątki lat. I krzyże katyńskie sprzątali z cmentarzy. Ja mam poczucie, że drugi raz dzieje się to samo.

Oceniam wszystkie artykuły prasowe i fora internetowe
, które czytałem na ten temat, i wychodzi mi, że Tuski to kamuflują - i kamuflują to albo z głupoty, albo z premedytacją."


Źródło:http://www.pardon.pl/artykul/12216/cejrowski_...

Hmm... Otóż załóżmy - przyjmijmy to jako aksjomat, - że rzeczywiście doszło do zamachu. Nie będę się nad tym wywodził czy doszło, po prostu przyjmę takie założenie, którego nie będę poddawał w wątpliwość, że katastrofa w Smoleńsku to był zamach. Jest to punkt wyjściowy dla mych dalszych rozważań na ten temat. Co dalej?

Skoro założyliśmy, że był to zamach i nic nie jest tu dziełem przypadku, to zważmy, że zamachu na głowę państwa i kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu najwyższych dygnitarzy partyjnych oraz pństwowych (w tym wojskowych - generalicja, i SpecSłużb - Wasserman), nie dokonują dyletanci. Jeśli zamach miał miejsce, należy przyjąć, że dokonali go profesjonaliści - a to niezwykle zawęża krąg podejrzanych...

Skoro już do tego doszliśmy, rozważmy hipotezę, jaką z całkowitym przekonaniem stawia Wojciech Cejrowski, że to Rosjanie zrobili... Naprawdę? Dlaczego niby oni?!

Przypominam, przyjeliśmy za aksjomat, że katastrofa była zamachem a więc naturalną konkluzją jest, że zamachu dokonali profesjonaliści. Rosjanie rzeczywiście mają arcywybitnych specjalitów w tej dziedzinie, zarazem w szeregach GRU, SVR, czy FSB. Czy są oni zdolni do zamachów? Dzięki wysadzaniu kilku bloków i psychozie strachu do władzy w Rosji doszedł nie kto inny, tylko były(?) CzeKista, pułkownik Włodzimierz Putin.

Tak. Oni są zdolni do tego, aby dokonać zamachu. Ale przecież oni są profersjonalistami! Czy dopuściliby się tej zbrodni na oczach kamer całego świata, na swoim podwórku?!, skoro wiedzieli, że wszystkie poszlaki wobec ich nieukrywanego stosunku do Lecha Kaczyńskiego, wskazywać będą właśnie na nich?!

To niepodobne! I zakładając, że ichniejsi szachiści nie wykoncypowali iście szatańskiego planu, aby zorganizować zamach celowo wskazując na siebie - aby w ten sposób się oczyścić z podejrzeń, że przecież bylby to idiotyzm, i że oni akurat dlatego nie mogli dokonać zamachu, bo nie są tacy głupi aby ubijać na własnym klepisku prezydenta tak mądrego narodu, którego reprezentanci i tak nie dają i nigdy nie dadzą się zwięść logice i tak wiedzą i będą wiedzieć swoje - vide Cejrowski, - "że to Ruscy strącili samolot", jest to wobec powyższego po prostu niemożliwe.

Co świadczy za tym, że Ruscy nie dokonali (tego) zamachu? Poza tym, co napisałem pow. trzeba uwzględnić kontekst syt. kiedy doszło i gdzie do tej katastrofy. Katyń to belka w oku Rosjan. Przez tą katastrofę... pardon, zamach, Katyń stał się przedmiotem debaty opinii publicznej całego świata. Rosjanie wykonali znaczące (acz może nie tak daleko idące, jakich oczekiwaliśmy), gesty, typu emisja w TV publicznej filmu Katyń Wajdy - to wbrew pozorom, olbrzymi krok naprzód we wzajemnych relacjach.

Co jeszcze może i musi świadczyć o tym, że to nie Ruscy? To, że to Ruscy prowadzą to śledztwo - oczywistym domniemeniem ichniejszych szachistów musiało być założenie, że ktoś im podkłada warchlaka tą katastrofą na katyńskiej ziemi. Kto? - dociekali, bo bardzo chcieli to wiedzieć. Tu transparentność, jako gest dobrej woli, wykazał rząd RP, oddając im śledztwo - by je prowadzili, czy aby przypadkiem jakieś siły trzecie, w tym oczywiście Polacy (to naturalne, że Ruscy założyli, że to my im świnię sprezentowaliśmy), nie dopuścili się zbrodni, aby jej winę w sposób podstępny, na znienawidzonych Ruskich zrzucić...

W ten sposób doszliśmy do paradoksu. Fakt, że Ruscy prowadzą śledztwo w tej sprawie świadczy o tym, że to a) nie Ruscy tego dokonali, b) że Tusk nie ma nic (przed nimi) do ukrycia.

No dobrze, zmowa milczenia, pakt zbrodniarzy - powiedzą mądrzy i doświadczni Rodacy, twierdząc uparcie - to oni razem zgładzili najwspanialszego z Prezydentów Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, obrońcę wiary i uciśnionych narodów postsowieckiego imperium, Lecha Aleksandra Kaczyńskiego!

Hm... Pewien rzymski sędzia z II w p.n.e. nazwiskiem Luciusz Kasjusz Longinus, nawykł zadawać sobie pytanie, "kto na tym korzysta?" dopowiadając zaraz, kiedy to ustalił, "ten zbrodnię popełnił". To mądre pytanie winniśmy sobie zadawać sami - kto zyskał (a kto stracił) na śmierci tragicznie poległych w służbie Ojczyźnie? Znając odpowiedź na te pytania, zawęzimy niezwyklę krąg podejrzanych.

Metodą dedukcji (a także indukcji) wykluczyliśmy w zasadzie Rosjan z kręgu podejrzanych (no chyba, że jakaś frakcja ichniejszej razwiedki kopie krecie dołki pod wierchuszką - ale to już fantasmagoria, na którą CzeKiści pokroju Putina pozwolić sobie nie mogą - Niedźwiadek nie jest na tyle silniutki, aby robić numerki, że nawiążę do Dołęgi-Mostowicza). Drugi główny podejrzany Frakcji Krzyżowców to PO czy też ludzie z PO związani oraz z kręgów samego premiera Tuska. Skupmy się przez chwilę na nich...

Co zyskało lub mogło zyskać PO na tej katastrofie? Patrząc z dzisiejszej perspektywy niewiele - a wręcz można przyjąć tezę, że wiele straciło, zyskując poważnego i wzmocnionego wroga. Syt. przed zamachem była taka, że pretendent do reelekcji, Lech Kaczyński, przegrywał we wszystkich sondażach (także tych wiarygodnych, którymi dysponuje MSW), już w pierwszej turze z byle kim - nawet takim lapsusem (pardon Bronek), jak JE Komorowski. Tymczasem, kiedy Lecha zabrakło, jego elekcja była niezwykle zagrożona, albowiem istniało poważne ryzyko, że zamaist niego wygra... Jarosław Kaczyński!

Jarek? To on?! Fakt, jest umysłem niezwykle błyskotliwym i arcyszachrajskim, który w sposób niekłamany podziwiam... i nawet przez chwilę po katastrofie domniemywałem, czy miał on zeń coś wspólnego, ale wykluczyłem go z kręgu podejrzanych - nawet on nie byłby zdolny do czegoś takiego.

Zatem kto?, bo skoro nie PO (silny PiS przeszkadza w rządzeniu, a przed katastrofą PiS mógł liczyć na stały betonowy elektorat 1/4 głosujących i nic więcej - po katastrafie Jarek zebrał 8mln głosów a PO tylko (!) 9!), to może WSI, których Jarek i PiSmeni zwalczali? No ale przecież już ustaliliśmy, że WSI miało 3 swoich kandydatów na prezydenta w tych wyborach: byłych ministrów obrony narodowej, Szmajdzińskiego (który zmarł w katastrofie), Sikorskiego (który przegrał w ustawce platformerskiej) i Komorowskiego, który jest szczególnie miły sercu gen. Dukaczewskiego.

Co? Nie ustaliliśmy tego? A prawda... to tylko ja się z tego śmiałem prorokując zwycięzstwo Szmajdzińskiego - pardon, nie zdążyłem się z Wami tym podzielić. No ale ad rem: Otóż to nie wieś stoi za zamachem - przez tą katastrofę o mało nie przeypali wyborów a to oznaczać mogłoby ich śmierć (fizyczną). Więc skoro to nie WSI, to kto?

Dobre pytanie...

Załóżmy przez chwilę, że Jarek leci tym samolotem wraz z bratem, bratową etc. jak to pierwotnie zakładano (zrezygnował w ost. chwili na skutek pogorszenia się stanu zdrowia ich matki, Jadwigi - o zbawienna chorobo!), wtedy PiS zostałby pozbawiony przywództwa a jednocześnie miał powera, jakiego dostał w postaci społecznego poparcia wynikłego z poczucia solidarności ze zmarłymi ich przywódzcami, Jarosław Kaczyńskie. Tyle tylko, że przeciż nie byłoby Jarosława...

Kto mógłby zastąpić Jarosława i Lecha, oraz groźną śmietankę elit PiSuaru, która tak tragicznie odeszła dnia 10 kwietnia 2010 r. ze sceny politycznej Polski? Kogo, pytam się, typowano na naturalnego lidera PiS tuż obok Jarosława Kaczyńskigo a kogo ten się był pozbył do Brukseli, bo był mu on groźnym? Kto na tym skorzystałby najwięcej w PiSie?

Tak, mam na myśli Zbyszka Ziobrę!

To ciekawy rodzynek. I ma urazę do Jarka. Oczywiście sam jest za cienki, aby robić takie numery, jak zamach w Smoleńsku. Ale Zbyszek ma w swym życiorysie ciekawą kartę - mianowicie był kiedyś donosicielem. W akademiku kapował był wspólokatorów że popalają trwkę i handlują nią. To, wbrew pozorom, cenne doświadczenie - podobne, choć co innego kapował KGB, miał na studiach Włodek Putin. No i patrzcie, kim został...

No dobrze, skoro już ustaliliśmy, kto prawdopodobnie zastąpiłby Jarka, ustalmy przyjaciół małego Brutusa. Jacek Kurski? Fakt, sympatyczny koleś i blisko związany z Jarkiem. Bulterier PiSu, bard z gitarą i brat swego brata - red. nacz. Wybiórczej Gazety (był nim przez chwilkę). Hm... Kurski... Ziobro... stronnicy Ziobry... to zabawne, otumaniony Jarek przygarnął ich teraz do siebie, jako najwierniejszych z wiernych - no cóż, stracił wrażliwość i orientację. Tak bywa...

A propos... kogo jeszcze Jarek przytulił do swego cierpiącego serca? Męża swej bratanicy, którym szczerze był pogardzał i za który to związek zerwał z nią kontakty a które bujnie odzyły po katastrofie. Kim jest tajemniczy mąż Marty Kaczyńskiej? Tak... pisałem już o tym nie raz - i o jego ojcu. Oficerze prowadzącym prezydent Kwaśniewskiego.

Tak, teraz to się wszystko ładnie i klarownie komponuje... Co? Wam nie? Wy nie rozumiecie?! A prawda, nie czytaliście "Polskiej Rzeczpospolitej Specjalnej" jaką byłem napisałem w listopadzie 2009 r. Oto jej tekst:http://radek.ratlerek.pl/oss.pdf - napisałem weń, jak naprawdę układają się relacje prawdziwych sił politycznych w Polsce. Bez znajomości tej lektury jesteście po prostu ślepi i głusi - choć wszystko rozgrywa się właściwie na Waszych oczach. No więc doczytajcie PRSa a następnie kontynuujcie tę lekturę...

Marcin Dubiniecki to ambitna osóbka z ambitnego klanu, który połączył się był z klanem Kaczyńskich poprzez rozwód i ponowne małżeństwo Marty. Kiedy się oni wiązali, nic nie zapowiadało tego, do czego doszło - że Jarek odpuści i pozwoli na przedterminowe wybory. Było to w istocie niezrozumiałe także dla mnie i prorokowałem wtedy, że do tego nie dojdzie, no ale nie przewidziałem tego, że Jarek lubi uchodzić za konsekwentnego człowieka z zasadami (musi być in plena po jego myśli albo wali to) a nawet nieprzewidywalnego - że może wywinąć takiego orła jak odpuścić rządzenie.

To zaskoczyło nie tylko mnie ale także tych spośród układu, którzy sę zaangażowali w wojny klanowe po stronie Jarka. Sytuacja w obliczu prawdopodobnej przegranej Lecha i całkowitej dewaluacji PiS w wzborach przyszlego roku, stała się dlań nie do zaakceptowania. Trzeba było coś uradzić. Paradoksalnie nic tak nie wskrzesza, jak tragedia. o już nawet samorządowcy u nas wiedzą, że trzeba sprowokować zamach na siebie, aby wygrać wybory! Sfingować zamachu na Kaczyńskiego niepodobna jednak było - zaraz by to ośmiano, że "taki zamach, jaki prezydent" a od czasu Chaderlosa de Laclosa wiadomo, że śmiech i śmieszność zabija bardziej, niźli ostrze sztyletu.

Trzeba było więc prawdziwej ofiary krwii, aby obmyła ona instytucje państwa i zaprowadziła do zwycięzstwa tych, którzy za tym stali (oczywiście nadal zakłdamy, że zamach miał miejsce - bo wykluczając Rosjan, PO i WSI z grona podejrzanych, nie wykluczyliśmy przecież hipotezy zamachu!). Potrzebna była katastrofa na niespotykaną skalę!

Hm... Czy jest sojusz tzw. PO z Ruskimi? Niewątpliwie tak. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. PO na rękę jest to, co robi MAK i strona Rosyjska. Oni, co mają wiedzieć, wiedzą. A że materiały nie przedostają się do kraju do naszego śledztwa? A to co innego - gdyby tak było stałyby się wobec dążeń Seremeta niedługo jawne a jakiż walor ma taka zużyta broń, jak jawna informacja? Np. ta, że do katastrofy doszło ponieważ Kaczyński wydał rozkaz lądowania - tak, coś takiego ustalono już dawno i zarazem my, jak i Rosjanie, wiemy o tym - jednakże nie ma powodu używać tej informacji teraz. Lepiej poczekać... Technicy badający skrzynki odkryją ją powiedzmy za pół roku dopiero - i wtedy gruchnie bomba. W odpowiednim momemncie. Teraz jest za wcześnie...

No dobrze, ale kim jest ten wróg który ich połączył? Pamiętacie, pisałem niedawno o tym, jak specsłużby doją krówkę. Jak to Dubienieccy (ojciec i syn) zaczynają mieć problemy ad wyprowadzania kasy ze SKOKów? To początek robienia porządków. Nie można ot tak ich odstrzelić za takie numery, więc trzeba stopniować zadawanie bólu. Jest za co - bo to ze SKOKami to oczywiście fakt niezbity. Wątpię jędnakże, by ktokolwiek się czepiał Dubienieckich gdyby nie ta katastrofa i aspiracje polityczne Marcina (wcześniej tatus chciał być ambasadorem - a Lechu już szykował nominację).

Dlaczego wcześniej Dubienieccy byliby kryci? Bo obok takich tuzów jak Marek Belka (panu bogu świeczkę a diabłu ogarek - o nominacji na prezia NBPu), Włodek Cimoszewicz, czy Aleksander Kwaśniewski, byli oni w tzw. obozie, czy też partii amerykańskiej. Tusk reprezentuje inne stronnictwo - niemieckie i dość starannie równoważy wpływy mocarstw zainteresowanych (koncert 5 mocarstw - najważniejszych graczy - penetrujących Polskę składa się z Rosji, Izraela, NIemiec, USA i Francji - w tej kolejności). A właśnie...

Zastanawiające jest, że Amerykanie nie mają zdjęć z 10 kwietnia znad Smoleńska i że ich Polsce nie dali. Ciekawe, czy ta katastrofa może mieć podobne korzenie do tej, w której zginęło dowództwo sił powietrznych RP - nota bene, prawie całe przeciwne budowie tarczy antyrakietowej. Brat pilota tego samolotu, na którego zrzucono winę, był wielokrotnie zastraszany, aby zamknął dziub. Jego sąsiedzi opisywali wręcz dantejskie sceny (a co wiem w zasadzie z pierwszej ręki), jak go uciszano - a o czym nasze media w ogóle nie wspomniały.

Hm... Amerykanie to? No nie wiem...
A nawet jeśli, to co z wtedy?

(...)

Pozostawiam Was, Drodzy Czytelnicy, z tymi pytaniami i wątpliwościami samych sobie - radźcie, jak umiecie i co chcecie. Twórzcie kolejne teorie spiskowe...

A może, (pomyślcie przez chwilę), może jednak serio to był wypadek? A jeśli tak, to czy zawiniony? Czy były zaniedbania a jeśli tak, to czyje? Czy można wskazać winnych a jeśli tak, to czemu się tego nie robi?!

Ja tego wszystkiego nie wiem. Nie wiem, czy był to przypadek, czy nie. Choć tych przypadków jest rzeczywiście zbyt wiele. Na miejscu Jarka, gdybym nim był...
No ale na szczęście nie jestem ;) Nvrmnd!

Radosław Herka


42 komentarze

Piątek [13.08.2010, 1:43]
Dotychczas Moi Drodzy, mogliście słyszeć o Skarżysku-Kamiennej, jako o miejscu specyficznym.

Gdzieś ukradli rakiety przeciwlotnicze strzała (produkowane na licencji radzieckiej) oraz rodzime, polskie odpowiedniki STINGERów (lepsze od nich, choć zerżnięte z tego, co ukradł Amerykanom gen. Marian Zacharski) a następnie ich szukano po czym odnaleziono (nie wszytkie:>)?

Oczywiście w Skarżysku. Nota bene 2x. W odstępie kilku miesięcy. ;] Za pierwszym razem jedną z nich, porzuconą, odnalazł mój sąsiad vis a vis, obecnie już nie mieszkający z teściami ale za to policjant (wtedy nim nie był) a za drugim razem odnalazły się gdzieś w Polsce, na pace wagonu w pociągu towarowym na przecznicy...

Któryś ze skorumpowanych posłów SLD z Kielc - bohater pewnej afery zwanej starachowicką - bał się jechać w teren do tego stopnia, że musiał ze sobą zabierać broń?

Nie, wbrew pozorom i nazwie afery, wcale nie do Starachowic - oczywiście, że do Skarżyska (nota bene, rzut beretem od Starachowic - po drodze trzeba tylko minąć sławny Wąchock).

Kiedyś św. pamięci poseł Gosiewski (albo i Wasserman?) z PiS "pomówił" kogoś o związki z tajemniczą mafią o nikomu nieznanej nazwie "Rejów" a następnie musiał za to przeproaszać?

Rejów to dzielnica Skarżyska...

Gdzieś taksówkarz się wqurzył na policję i zaczął do niej strzelać z kałacha? (Aż musieli wzywać AT z Kielc bo podziurawił radiowóz a funkcjonariusze narobili w gacie)?

Tak - w mym mieście. W Skarżysku-Kamiennej.

Nota bene ten taksówkarz, to był ojciec koleżanki z klasy w SP mojej siostry. Fajna sympatyczna dziewczyna - to była wielka tragedia. Facet poszedł siedzieć i tak do końca nie wiadomo, o co poszło...? Łaówki nie chciał dać, czy cuś? Same legendy w okół tej historii narosły... W TV jeno podali, że strzelał.

Broń zresztą to nic nadzywczajenego w mojej miejscowości. Tyle tylko, że nikt się tym nie chwali zazwyczaj. Ale o tym sza... Powiedzmy, że po dziś dzień największe nieglealne postWiNowkie arsenały z czasów II W Św. policja likwiduje w okolicach mego miasta (Wołów w gminie Bliżyn powiat Skarżyski). No i nie bez kozery, Muzeum Orła Białego - dysponujące pokaźnym arsenałem broni wszelaiej głw. z okresu II W. Św. znajduje się właśnie w SK - dzielnicy Rejów. Polecam tak btw., jeśli będziecie przejazdem. Vis a vis stadiunu Granatu (w SK jest dawna, jeszcze COPowska fabryka amunicji - stąd nazwa drużyny).

Ad broni dodam jeszcze, że w LO sam mogłem kupić rewolwer - jeden taki z I LO (ja chodziłem do 3ki) dilował akurat a miałem namiar - tyle tylko, że nie miałem 700 zł i nie kupiłem. Za to w podstawówce kolega łuski i amunicje przynosił do szkoły - ale to nic nadzywczajnego. Pochodził z Rejowa a wieczorami na Rejwie właśnie, ludzie przechadzali się wtedy z dubeltówkami po ulicy. No ale to już przeszłość a mlodzież nie ma już takiego łatwego dostępu do broni - przynajmniej od czasu aresztowania w czasach mego LO grupy "Młodych wilków" - gangu licealitów i uczniów techników, wymuszającego haracze na świętokrzyskich restauratorach- to chyba było w 1997 albo 98, wtedy do SK zwaliła się cała kompania AT z Kielc i widowiskowo wyaresztowała szczeniarnię. Nie, nie moi koledzy - ale w mojej klasie mieli oni kilku znajomków, oczywiście wszyscy z dobrych, zamożnych domów...

Od tego czasu tak widowiskowo już nie było i szczeniarnia nie zabierała się za interesa a już na pewno nie w SK (nie yebuj wszto ty żywujesz) - tyle tylko, że w Bliżynie (gmina w powiecie Skarżyskim), zliwkodowano kilka lat temu NJAWIĘKSZĄ W EUROPIE fabrykę amfetaminy (info o tym pierwsze podały media Włoskie a my na miejscu dowiedzielismy sie na samym koncu), oraz z rok temu, NAJWIĘKSZĄ W EUROPIE fabrykę fałszywych dolarów - ta ostatnia robiła dolary najlepszej próby (nie do odroznienia) a lokalizację miała nota bene kilka domów dalej, od tego, w którym zabarykadował się ten taksówkarz 10 lat wcześniej, ostrzeliwujący z kałacha policjantów. Te fabryczki ze szczenianią z czasów mojego LO chyba nie miały za wiele wspólnego. Czy miały coś z Rejowem? A licho wie - nikt o to nie pyta... nie mówi... A w ogóle to Rejów istnieje?

A propos, kiedyś w Gazecie Polskiej był nawet o nas artykuł: http://www.skarzysko.org/modules.php?name=New...

No cóż, dodajmy do tgo jeszcze przepraszanego przez Gosiewskiego, posła PO pana Grzegorka (odsiadującego obecnie wyrok za korupcję w miejscowym szpitalu, którego nota bene dyr. jest senator PO pan Okła - a przynajmniej do niedawna był), który to poseł gościł na okładce ogólnopolskiego dziennika Fakt, a konkretnie zdjęcie jego zapijaczonej a śpiącej facjaty, które zrobiło swego czasu furrorę, a będziecie mieć prawie pełny obraz tego arcyciekawego przybytku - czarnej dziury w d. administracyjnej kraju (obecna członek zarządu powiatu była kiedyś szefową inspektoratu w ZUSie w SK i musiałem ją wtedy osobiście pouczać nt. KPA bo baba nie chciała mi wydać zaświadczenia do uczelni do czego była zobligowana - ale już niedługo... :> Wyczerpała się moja cierpliwość do tych matołów - do tego stopnia, że niedługo przed NSA się spotkamy:] ).

W każdym razie na tle tylu ciekawych wydarzeń śpieszę donieść o jednym pozytwnym. Oto hit dekady!

WYDARZENIE

Ruszają zdjęcia do "Skarlans" z Pawłem Mroczkiem i muzykami
2 sierpnia 2010

Już 15 sierpnia na terenie Skarżyska Kamiennej, ruszają pierwsze zdjęcia do komedii "SkarLans" - obrazu w reżyserii Pawła Bilskiego.

Obraz, produkowany we współpracy z jednym z polskich raperów Krzysztofem Gorzkiewiczem (znany jako "Gorzki" - który ma już za sobą rolę w serialu "Historie Prawdziwe"), w kinach pojawi się na zimę i będzie to polska produkcja, na którą widzowie do kin będą mogli pójść za darmo.

W produkcji tej wystąpi wielu znanych aktorów, jednym z nich jest dotychczas znany z seriali i programów telewizyjnych Rafał Mroczek.

Poza bogatą obsadą aktorską w filmie wezmą udział muzycy, znani z czołowych miejsc list przebojów, długą listę występujących warto podkreślić takimi artystami jak bijący rekordy popularności zespół Monopol, Groove Busterz, D-Bomb, Mafia Mike, raper Red czy wspomniany już raper Gorzki.

"SkarLans", to film utrzymany w konwencji realizatorskiej charakterystycznej dla Quentina Tarantino, opowiadający w sposób prześmiewczy o współczesnej łatwości zostania z dnia na dzień celebrytą , nie posiadając przy tym specjalnych talentów, czy też dokonań. Będzie to komedia z masą zabawnych dialogów i abstrakcyjnych sytuacji to zdecydowanie pierwsza taka produkcja w Polsce.

W trakcie filmu na ekranie zobaczymy również komentujących ten fakt dziennikarzy radiowych, telewizyjnych (Gosia Opczowska - TVN, Konrad Marcinczak - aMazingTV) , czy też wypowiedź szefa jednego z portali internetowych śledzących życie gwiazd - Rafała Werczyńskiego.


Źródło:http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzeni...

Pisze o tym też lokalny portal: http://tsk24.pl/publicystyka/wywiady/500-zain...

***

No i kurczę, stajemy się sławni... Nawet Mroczkowie chcą grać Skarżyszczan. Hm:]

Mała uwaga. ad tyt. filmu - w żargonie młodzieżowym Skarżysko to Skarland więc jeśli już do tego chce nawiązywać autor filmu, to powinien zatyt. go Skarlandersi. No ale rozumiem, że chodzi o Lans :]

Pozdrawiam ze Skarżyska Kamiennej, miejsca śmierci Leopolda Staffa, urodzenia (Bliżyn): stalinowskiego premiera PRL Edwarda Osóbki-Morawskiego, byłego szefa WSI, kontadmirała Kazimierza Głowackiego, ministra w kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego, Marka Ungiera, czy też, miejsca pracy i odkryć ks. prof. Włodzimierza Sedlaka (to bardzo ciekawa postać, której biografię oraz odkrycia państwu polecam). A więcej o ludziach zw. z SK tutaj:http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Ludzie...

Dobranoc!


Patryjota Lokalny,
rmh
12 komentarzy

Czwartek [12.08.2010, 12:42]
Nie pamiętam już dokładnej klasyfikacji strachu...

Kiedyś się uczyłem, że strach da się stopniować. Jest strach, lęk, panika. Strach odczuwamy wtedy, kiedy dokładnie identyfikujemy jego źródło, lęk, kiedy czyjemy, że coś nam zagraża, ale nie umiemy wskazać jego źródła a panika - cóż, to reakcja na zagrożenie (faktyczne lub urojone), które może na nas następować ze wsząd.

Nie wiem, czy wiernie to oddałem - ale mniej więcej czegoś takiego kiedyś się uczyłem w ramach zajęć z psychologii społecznej. Przepraszam, nie miałem czasu ni sposobności tego zweryfikować - moje książki psychologiczno-socjologiczne gdzieś wywiało. Znaczy się wiem gdzie - jedne są u przyjaciela piszącego magisterke, a drugie... mniejsza z tym.

Do czego piję?

Od niedawna narasta we mnie niepokój - lęk, którego źródła nie jestem w stanie ustalić. Niepokój połączony z frusracją - brakiem zrozumienia sytuacji. Bo kiedy coś rozumiem, wtedy się nie boję - nawet w "syt. podbramkowj" np. vis a vis z "nieprzyjaznym" drabem.  Mogę i umiem, nawet wtedy, się zaadapować. Natomiast teraz, coś mi, pisząc kolokwialnie, po prostu nie sztymuje. A związek ma to z ogłoszonym niedawno przez rząd i premiera Tuska planem "ratowania finansów" publicznych. Źródłem tego niepokoju jest przeświadczenie, że przecież nie są to idioci! Ani Tusk, ani Roztowski! Więc na co oni liczą?!

Jak zapewne wiecie bo pamiętacie, bo też i od dawna piszę już o tym, że nastąpi krach finansów publicznych. Pierwotnie prognozowałem zapaść na 2013 r. Długo o tym pisałem, aż wyartykowałem to wreszcie publicznie w jednym wpisie a nie rozlicznych komantarzach tu: http://bezpardonupl.pardon.pl/dyskusja/190785... prorokując na ten czas wydarzenia iście dantejskie. (Uczyniłem to rok temu z nakładem). Wolno mi to czynić - wszak mnie nikt (w zestawieniu z mediami i ich zasięgiem) nie czyta i paniki nie wzbudzam. Jestem po prostu kolejnym blogerem w sieci...

To co mnie niedawno zaskoczyło, to zachowanie rządu. Nie przypuszczałem wtedy, że w obliczu tego, co opisałem - a rząd w przeciwieństwie do plebsu, wie o tym dobrze, jaka jest syt. i ku czemu zmierza, - że rząd nie podejmie żadnych działań naprawczych - bo podwyższenie podatków, to tak, jakby ogień gasić podpałką. Dlatego zweryfikowałem swoją prognozę i opisałem to tutaj:http://bezpardonupl.pardon.pl/dyskusja/276321... przesuwając czas katharzis na 2011 r. - no może jego koniec, gdzieś tak na jesieni. Ale przecież to jest nieprawdopodobne!

Nic nie rozumiem...

Otóż zważmy, jaka jest sytuacja? Jest ona następująca. Polska musi się rozwijać 6% PKB rocznie, aby wszystkow kasie państwa sztymowało. Od kilku lat się nie rozwija co powoduje nawarstwienie się wydatków. Mówiąc oględnie, powstaje dziura budżetowa, gdzie przyrównując do domowego budżetu, powiedzmy, że zarabiacie oficjalnie 2 kafle na rękę a wydajecie (oficjalnie) 2.200, 2.300 miesięcznie - zbyt długo tak nie zajedziecie, bo wasze ogólne zadłużenie, uwzględniając nieofcjalny hajs, jaki braliście do łapy poza zeznaniem i wydawali (tu w tej roli wydatki ZUS i NFZ), przekracza powiedzmy 16 000 - 20 000 zl a wam realne wplywy sie kurcza a wydatki rosną (w przeciwieństwie do Was państwo może sobie na to pozwolić - ale też nie w nieskończoność. A przy braku ogólnej koniunktóry to nawet przez bardzo krótki okres czasu).

Reasumując, Roztowski dobrze definiuje czasowo zagrożenie na rok 2013 - tu ja sam byłem to napisałem, vide link pierwszy,i planuje do tego czasu podnosić VAT do 25% - i tego nie rozumiem zupełnie. Zysk rzędu 5 mld zł rocznie z tyt. wzrostu podatków nie zlikwiduje dziury, która realnie ma już pewnie 70mld - to się okaże na koniec roku, kiedy sprawdzimy wszystkie wskaźniki. Ta kasa nie ma bo nie może naprawić dziury budżetowej. Ona może jedynie (a co też jest na wyrost), obniżyć dług o tyle, aby nie przekroczył on konstytucyjnych progów ostrożności, bo kiedy to nastąpi (o zgrozo!) rząd zmuszony byłby z automatu ciąć wydatki jak leci - i wdrażać niechciane reformy, narażąjąc się na protesty na miarę greckich.

Co ten zabieg może dać? Ano zupełnie nic, bo sytuacja nie ulegni zmianie. To tylko odroczenie terminy egzekucji. PO kupuje w ten sposób czas - odkładając krach o rok, może dwa (tak im się wydaje, a w praktyce prowokując krach jeszcze większy). Czy kupi czas do najbliższych wyborów parlamentarnych? - być może. Załóżmy nawet, że je wygra - co wtedy?! Macherzy PO myślą, że się wyłgają?! Nie ma bata - wtedy dopiero będzie jadka!

Ja się gubię. Przecież Tusk czy Roztowski, to nie są idioci! Co oni myślą?! Na co czekają?! Bo w to, że na wybory, to w to nie wierzę - to ich nie uratuje. Jak yepnie, to spłyną do morza z falami gnoj0wy, jaką nań wyleją ludzie.

Ja serio nic nie rozumiem a... wydaje mi się, że taki głupi nie jestem.  Zakładam, że Tusk też nie jest głupi i postępuje racjonalnie. Co wtedy?:

Hipoteza pierwsza, Tusk jest samodzielny: jeśli jest, powienien był dążyć do utrzmania władzy. Dobro kraju jest jego osobistym dobrem - od jego ogólnego powodzenia zależy to, czy zachowa władzę. W obliczu kryzysu winien podjąc się reform. Postępując jak postępuje, straci władzę tak, czy inaczej a gdyby podjął się reform, mimo braku popularności, miałby polityczne zaplecze. Czyniąc jak czyni, nie tylko nie zyska nowych sympatyków w postaci dot. przeciwników i krytyków a co więcej, rzesze jego oponentów zasilą rozczarowani byli protagoniści.

To niezrozumiełe... Na tym może tylko stracić, chyba, że są jakieś czynniki o których nam nie wiadomo - coś, co go zbawi a na co on liczy. Tylko co to może być? Co może się wydarzyć w ciągu najbliższych max 3 lat, poza zapowiedzianym przez starożytnych majów, końcem świata dnia 21 grudnia 2012 roku (nota bene, dzień moich 30 urodzin)?

Hipoteza druga, Tusk i jego zaplecze rozgrywają nie swoje inetersy. Są niczym pacynki, które można poświęcić: tylko komu służą? Kto korzysta na ich błędach? Cui bono, cui prodest is fecit? - że zacyt. starożytnych Rzymian i współczesnych śledczych. Kto i co przez to zyska? - ten (najprawdopodobniej) popełnił zbrodnię. Bo czy Tusk i jego rząd na tym zyska? Jeśli nic (potężniejszego od ludu - a przecież vox populi vox dei) go nie uratuje, to na pewno nie... Bo jeśli doprowadzi do tego, co opisałem byłem w śnie na rok 2013, stanie się dla mnie rzecz niewyobrażalna (wbrew temu, co sam napisałem) - on serio zawiśnie na latarni wtedy!

Ja chyba czegoś nie rozumiem? Jakaż to gra interesów ma tu miejjsce? Wydaje się, że wszystkie błędy Tuska są na korzyść Kaczyńskiego. A przecież nie może być, aby Tusk grał do własnej bramki oddając dobrowolnie pole Kaczyńskiemu? A może jest tak, jak przed rewolucją w Rosji? Tam Carska Ochrana tak zinflitrowała była bolszewików, anarchistów i inną hołotę, że w zasaadzie nie było lewaka, który nie byłby TW Ochrany - włącznie z późniejszym największym z marszałów, Józefem Dżugaszfili vel Stalinem.

No więc przyjmijmy hipotezę, jaką stawiam w Polskiej Rzeczpospolitej Specjalnej (vide fttp://radek.ratlerek.pl/oss.pdf ), że teatr polityczny to coś więcej, niźli scena a postacie zakulisowe odgrywają większe role dla powodzenia spktaklu, niźli aktorzy pierwszego planu. Jaką że oni mają z tego korzyść? Co się święci? Kto tu w co gra??????

Poza tym, co opisałem w linkowanej pow. PRS, trzeba uwzględnić wszystkich graczy. W miniony czwartek a może piątek, na TVP INFo a propos wydalenia Brodskiego do RFN, w Minęła 20 gościem był Gromek (w tym samym programie nota bene występował nowy prezio NBPu, Belka w oku inwestorom, niesławny Marek). Gen. Czempiński odpowiadał weń m.in na pyt, ilu szpionów mamy w Polsce. Ciekawa sprawa, jeno odpowiedzi się nie doczekałem:) Nie miejsce tu i nie czas, by się nad nim pochylić, bo rzecz to wymagająca większej atencji, ale wymaga odnotowania, że poza graczami z naszego podwórka, są jeszcze gracze z zewnątrz i ich pionki - jak chociażby znani i lubiani "stypendyści Fulbrighta". A przecież Marek Belka to też nie idiota! 

Co tu się kroi?

Wie ktoś?

Bo aż się boję "fantazjować" na ten temat...

Dobra, kończę. Bo musiałbym takie absurdy nasadzić, że wstyd je by mi było potem czytać. Może ktoś z  Was mi coś rozjaśni? Proszę, spierajcie się ze mną. Wytykajcie błędy (w poprzednim wpisie pojawił się komentarz Gabrieli, że sie czasem mylę). Jeśli się mylę, lubie o tym czytać - aby skonfrontować swą wiedzę i spojrzenie z odmiennym punktem widzenia. Ostatni raz myliłem sie ad 2 tury wyborów acz już o tym - przyznaje się, nie napisałem. Zakładałem wtedy mianowicie, że zaktywizuje się więcej wyborców. Jedno, czego dowiodła ii tura, to to, że jest w Polsce grono - blisko połowa społeczeństwa, które nie pratycypuje w polityce w ogóle i nawet "katastrofa smoleńska" i wyzwolone w społeczeństwei emocje oraz silnma polaryzacja ich nie obudzi. To mnie zdziwiło - przyznaje się szczerze. DLatego błednie wytypowałem, że zwycięzcą będzie Kaczyński (oceniałem ferkwencje na 70%). Pomyliłem się. Jakie tutaj błedy czynię? Czego nie widzę? Doradzi ktoś?

rmh


18 komentarzy
« Następne Oglądasz 1–10 z 151

Ostatnie komentarze

© Pardon 2006-2017. Wszelkie prawa zastrzeďż˝one. Wszystkie tagi | Kontakt | Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptacj� Regulaminu. | FAQ | Polityka prywatności

u�ywane auta, nieruchomo�ci og�oszenia, RTV - telewizory, kamery wideo, AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe, notebooki, laptopy, biustonosze, perfumy, buty damskie, bielizna damska